środa, 28 września 2011

Lumpeksowy obłęd

Do tego rodzaju zakupów namówiła mnie koleżanka. Zważywszy na jej świetne ciuchy,które potrafi znaleźć pomyślałam,że grzechem byłoby nie skorzystać z propozycji powłóczenia się po sklepach z odzieżą używaną. Pokazała mi swoje ulubione sklepy i tak oto od czasu do czasu wyciągam mojego chłopaka na wielogodzinne poszukiwania:) Czasami zastanawiam się jak on to wytrzymuje;) Chciałabym wam pokazać kilka rzeczy z moich ostatnich lumpeksowych łowów.
Tak na prawdę to nie są szczególne okazy. Mi najbardziej podobają się ubrania z ostatniego zdjęcia i taki siwy golfik z pięknymi guziczkami. I jak sobie myślę,że za te zakupy nie zapłaciłam nawet 100 zł to mi się milej na sercu robi:)Liczy się również fakt,że są to same angielskie marki:D A wy zaglądacie do takich sklepów? 

Chciałam podziękować za miłe komentarze i to,że jest was coraz więcej. Jeśli komuś podoba się mój styl pisania to jest to dla mnie wyróżnienie. 

Pozdrawiam was cieplutko:P kolorowad

wtorek, 27 września 2011

silky touch blush-róż

Ten róż mam od niedawna. Posiadam odcień 30- secret it-girl. W sumie z tej serii wyszły 4 różne odcienie. Róż ten bardzo przypadł mi do gustu. Jest dość dobrze napigmentowany ale delikatny,dzięki czemu taka lewa ręka do makijaży jak ja nie wyczyni sobie nim żadnych większych szkód. Także na pewno ten produkt będzie dobry dla osób,które dopiero zaczynają zabawy z upiększaniem swojej twarzy:) Co do jego jedwabistości, tak tu nikt nie kłamał. Na twarzy nie wygląda jakoś "tandetnie". (Jak czasami widzę te dziewczyny,to aż dostaję gęsiej skórki). Wszystko także zależy od tego ile czasu mu poświęcimy. Dłuższe gimanstykowanie gwarantuje efekt,który może być widoczny cały dzień. Jeśli komuś zależy na naturalnych rumieńcach to ten produkt jest właśnie dla Ciebie:)

Rozdanie u BelezeNena

Biorę udział w rozdaniu,zapraszam również wszystkich do udziału:)

http://belezanena.blogspot.com/2011/09/moje-pierwsze-rozdanie-na-rozkrecenie.html

poniedziałek, 26 września 2011

Peeling do stóp BeBeauty

Dzisiaj napiszę o moim najlepiej wydanym 2,50:) Zainwestowałam je w znane już chyba wszystkim produkty z biedronki,a dokładnie w peeling do stóp.






Dla mnie ten produkt to istna rewelacja;) Za bardzo nie dbałam o  swoje stopy,a to odbiło się zrogowaceniami i nieprzyjemnie szorstkimi piętami. No i ten peeling wraz z tarką i kremem nawilżającym do stóp(o którym napiszę później) zdziałały cuda. Mam teraz delikatne stopy.które uwielbiam:) Peeling ten ma pachnieć cytrusami,hmm ciężko mi stwierdzić dokładnie jakimi. Jego konsystencja jest dość gęsta,zawiera naturalny pumeks,który złuszcza zrogowaciały naskórek. Oprócz tego,posiada takie dobrodziejstwa jak witaminy A i E,masło shea,allantoina VC oraz wosk pszczeli i glicerynę. Jeśli chcemy osiągnąć dobre efekty to powinnyśmy używać  go 2-3 razy w tygodniu. Gorąco go wam polecam:) A może któraś z was już go używa?

niedziela, 25 września 2011

Lawendowy zawrót głowy

Chciałam wam pokazać lakier firmy MIYO z serii Nailed It!. Mój ma kolor lawendy (No 22).

                                                     Tutaj jedna warstw tego lakieru.



Jak widać,lakier ten słabo kryje. Ma cienki pendzel,co jest akurat plusem przy moich małych paznokietkach,jednak wypadają z niego włoski,co mi się bardzo nie podoba. Kolor jest prześliczny,podoba mi się bardzo,ma też ładny połysk.Jednak jego trwałość mnie przeraża,już po kilku godzinach pojawiają się odpryski. Tak więc nie polecam,no chyba że lubicie co chwilę malować pazurki. Cena nie jest jakoś przerażająca( ok .5 zl)



Dziękuje za pierwsze odwiedziny i komentarz:) Mam nadzięję,że będzie was coraz więcej:)

sobota, 24 września 2011

Zielono mi:D Tutti FRUTTi

No to ja sobie sklejam kolejny pościk z nadzieją,że już niedługo pojawią się pierwsi obserwatorzy:D No bo w końcu tego bloga stworzyłam po to,by swoimi opiniami dzielić się z innymi.
Naszło mnie na zielone:P A dokładnie na masło do ciała z serii Tutti frutti,dokładnie kiwi i karambola.



Masełko to skusiło mnie swoją ceną w rossmanie. No ale po otwarciu w domu po prostu zniewoliło świeżym zapachem. Mój luby  śmiał się,że pachnie ogórkiem,jednak to nie prawda. Ma bardzo orzeźwiający zapach,taki w sam raz jak się jest zmęczonym. Pobudza do życia i dodaje energii. Odcień ma taki jak widać na ostatnim zdjęciu,są w nim jeszcze takie drobinki jak w kiwi,ale ich nie widać. Jednak drobinki te znikają podczas wcierania. Masło ma gęstą,ale zarazem lekką konsystencje. Szybciutko się wchłania,co ma dla mnie duże znaczenie,bo nie mam czasu na dłuuuuuuuugie czekanie. Producent zapewnia,że dzięki zawartości  afrykańskiego masła Karite produkt ten nawilża,odżywia i ujędrnia. Co fakt,moja skóra,po jego użyciu jest mięciutka i gładka.Jak dla mnie na plus. Teraz muszę wypróbować jeszcze inne zapachy:P

Masło kakaowe ziaja -krem do twarzy

No to jest moja pierwsza recenzja:)

Wybaczcie mi moje jak na razie nieudolne próby  pisania:) Dopiero zaczynam:) Myślę,że z czasem będzie lepiej.Baa. Musi być. Dzisiaj chciałabym napisać o moim niedawnym nabytku jakim jest mało kakaowe do twarzy poprawiające koloryt skóry:































Krem ten jest polecany dla cery normalnej i suchej. Ma on tłustawą konsystencje i myślę,że najlepszy będzie na zimę. Ja nie mogłam się powstrzymać i musiałam go kupić z tego względu,że uwielbiam zapach czekolady. No i tutaj się nie zawiodłam,krem pachnie obłędnie tak jak lubię. Krem dość długo się wchłania,ale zauważam,że po nim moja skóra jest delikatna i miękka. Za tę cenę (ok 4,50) jak najbardziej go polecam.

WITAJCIE!!!

Witam wszystkich.

Długo zastanawiałam się nad tym,czy założyć bloga,no i oto jestem:) Blog o kosmetykach ale i innych utrapieniach kobiecych:D Zapraszam do podglądania:P